Marcinkiewicz po angielsku: Yyyy…, eee…, aaaa…

Deserowy Przegląd Prasy. Są takie chwile, kiedy "yes, yes, yes" nie wystarcza. Przekonał się o tym Kazimierz Marcinkiewicz, do którego zadzwonił wynajęty przez "Super Express" Anglik. Prowokacja była bardzo udana. W rozmowie z obcokrajowcem były premier postawił na samogłoski: "yyyy", "aaaa" oraz "eeee".

 

 

Komentarze są wyłączone.